Co sądzicie o zaadaptowaniu rozwiązania w postaci warstwy wektorowej w projekcie, która posiadałaby jedynie atrybut z kluczem odpowiadający kolumnie w arkuszu kalkulacyjnym Excel? Byłoby to złączenie 1:1. Po narysowaniu obiektu na warstwie w tabeli atrybutów i uzupełnieniu klucza wyświetlałyby się dane z odpowiadającego mu wiersza w arkuszu.
Potrzeba jest następująca - pracownicy prowadzą swoje excelki z różnymi rejestrami, ale chcą też mieć “mapę”. Ze względu na to, że to początkujący użytkownicy i na pewno lepiej funkcjonują używając Excela, odpalanie tak złożonej aplikacji jak QGIS, żeby podejrzeć coś tylko w tabelce, może być dla nich trochę zbyt przytłaczające.
Zdaję sobie sprawę, że właściwym rozwiązaniem byłoby korzystanie z bazy danych ba, dedykowana aplikacja(!), usługi chmurowe(!), ale to raczej pieśń przyszłości. Pomijam też kwestie, że jeśli klucze nie zostaną przypilnowane, komórki będą scalane itp., to dane będą niepełne - użytkownicy przekonają się o tym na żywym organizmie…
Czy ktoś z was radził sobie w ten sposób? Czy praca w takim systemie okazała się wystarczająca?
Powiem tak… Generalnie najlepiej by było zrobić to jak każą bogowie i wykorzystać bazę danych, a QGIS i Excela traktować jak rownorzednych klientów do danych z bazy.
Wiem jednak jak jest, bo sam mam u siebie w firmie ludzi, którzy od lat prowadzą swoje magiczne Excele, tylko oni wiedzą ile jest tam błędów i jak się w tym połapać, ale o zmianach słyszeć nie chcą. Ja walkę odpuszczam, przede wszystkim z braku czasu.
Jednak w jednym z przypadków lada moment będę robił taka hybrydę i już na starcie widzę kilka problemów, począwszy od tego jak często ma się to że sobą synchronizować i który obiekt ma być “nadrzędny”, w sensie który ma decydować, że jest błąd łączenia i co wtedy robić. Dodatkowo dochodzi kwestia konwersji danych z Excela do konkretnych typów danych, literówki, błędne wpisy w Excelu, jakieś przypadkowo usunięte dane itp. Jak zacznę to robić, to chętnie się podzielę przemyśleniami i ocenię efekt.
Tymczasem zapraszam Ciebie Maryla i pozostałych na warsztaty z PostGIS na Spotkaniu QGIS w Łodzi, postaram się tam podjąć przede wszystkim temat współpracy z wykorzystaniem bazy danych.
W takim razie, powołując się na gisową klauzulę sumienia, zaproponuję użytkownikom prowadzenie danych od początku w postaci warstwy wektorowej. Chociaż i tak kuszą mnie myśli, że może jednak to mogłoby się udać
Zacieram ręce na ten warsztat odkąd pojawiła się jego propozycja Bo na problemy z bazą danych, której imienia nie wolno wymawiać chyba nikt nie będzie mi w stanie pomóc
A ja bym pilotażowo spróbował, tyle, ze te Excele też musza być dobrze pozabezpieczane/skonfigurowane, by nie było zbyt wielu możliwości popełnienia błędu (zawsze jakieś będą). Chodzi mi o np. zablokowanie zmian w niektórych komórkach, te które mogą być jakkolwiek wypełniane ze słowników, niech takie będą zabezpieczone hasłem, duplikaty niech się kolorują na czerwono tam gdzie ich nie powinno być, zablokowanie scalania itd. QGIS sam w sobie nawet ma narzędzia do śledzenia zmian w plikach zewnętrznych “na żywo”, nie tylko po zamknięciu/otwarciu. Co prawda z tego co pamiętam to tylko w CSV, ale trzeba sprawdzić:
Jeżeli nie ma takiej możliwości może połączenie makr eksportowych z Excel do siedzącego obok CSV jako pliku pośredniego tez jest rozwiązaniem?
Czy to rzeźba i “niezgodne ze sztuką”? Tak. Ale czasem nie ma innej możliwości i komfortu skorzystania z rozwiązań “mądrzejszych”. Ot choćby wspomniani uzytkownicy (pamietajcie, że jako spece GIS siedzimy w swojej bajce, nie kazdy musi to ogarniać chocby w najmnjiejszym stopniu), dział IT odmawia instalacji sieciowej bazy danych, na zewnątrz ich eksportować nie można, bo np. “RODO”, a żyć jakoś trzeba. Rzeźba, plastry i trytytki nie są dobre, ale czasem lepsze niż nic - a w QGIS metod na kombinowanie jest na szczęście bardzo dużo. Rozwiązanie głupie, które działa, nie jest głupie, pod warunkiem, że nie spali Ci dodatkowych godzin co miesiąc (jednorazowo jako inwestycja ok).
Takie rozwiązanie w pewnym sensie jest, tylko w aplikacji na A - ale jest darmowa!
Jest to wtyczka w Excelu nazywająca się ArcGIS4Excel. Można ją pobrać i zainstalować za darmo, fajnie integruje się z oknem w Excelu i ma do wyboru kilka fajnych funkcji jak: Stylizacja, etykiety lub wyszukiwarka.
Wymagane mieć tylko aktywne konto w Microsofcie
Minusy są takie:
Brak trybu tworzenia i edycji geometrii.
Jeśli są linie lub poligony należy te kształt przetłumaczyć na język WKT ESRIJson (nie jest to proste, bo często jest WKT JSON a to nie to samo (ja uzupełniam skryptem, początek i działa)).
Plusy są takie:
Dla punktów X i Y sprawdza się idealnie (trzeba mieć współrzędne zapisane w kolumnach),
Darmowa reprezentacja danych na podkładach (OSM, OSM gray i dark oraz Streets) Basemapy w Excelu,
Można zaznaczać w Excelu lub na mapie zakres danych i odfiltrować,
Można stworzyć klasyfikacje po kolorach na podstawie atrybutu
@JarosławSadowski Właśnie obawiam się na ile dałoby radę trzymać to wszystko w ryzach - przygotować odpowiednio skonfigurowany Excel, szczególnie gdy trzeba wejść w buty pracowników merytorycznych i zrozumieć ich potrzeby. Poza tym mówię o tym, że QGIS to dla użytkowników nowość, ale jak radzą sobie z arkuszem? Kogo nie pokonała konwersja daty, to znaczy liczb
Arkusz xlsx wrzucony do QGIS-a można edytować z jego poziomu, o ile nie jest równocześnie otwarty w MS Excel. Można też edytować z poziomu warstwy, w której jest złączenie, więc QGIS fajnie to obsługuje.
@Piotrek6116 o, ciekawe rozwiązanie. Dla punktów faktycznie proste i mogłoby się sprawdzić.
Nie wiem jak ostatecznie ten pomysł się skończy i które rozwiązanie zaproponuję, ale dziękuję wszystkim za podpowiedzi i pomysły, wywiązała się ciekawa dyskusja